Przeczytajcie pod rozdziałem.Ważne !!
Ludmiła
Poniedziałek,5.00
Obudził mnie dźwięk mojego różowego budzika.Już 5.00 czyli czas wstawać.Lekcje zaczynają się o 8.20 , muszę iść jeszcze z Cezarem na spacer.No nic.Wstałam z łóżka i poszłam do garderoby.Po wybraniu ubrań ruszyłam do łazienki.Po wykonaniu porannych czynności wykonałam makijaż i ubrałam się.Gdy skończyłam wyglądałam tak:
Już gotowa zeszłam na dół.Mój pies gdy mnie zobaczył podniósł ogonek i zamerdał nim.
Uśmiechnęłam się i ruszyłam w stronę kuchni.Z szafki wyjęłam karmę dla psów i wsypałam trochę do miski Cezara.Podeszłam do lodówki i wyciągnęłam z niej mój ulubiony jogurt malinowy.Z szafki obok zmywarki wzięłam łyżeczkę.Niestety nie dane mi było zjeść spokojnie z powodu mojego telefonu który zaczął dzwonić.Na ekranie wyświetlił się napis Nata więc odebrałam.
-Hej Ludmi będę za godzinę ,bo lekcję przesunęli na 8.00.
-Ok.Czekam.
-Czekaj czekaj.Nie jesteś wkurzona?
-A mam być.
-Nie nie.Dobrze Ludmiła kończę.Pa.
-Na razie.-Rozłączyłam się.Teraz już spokojnie zjadłam śniadanie. Ruszyłam do łazienki umyć zęby i poprawić make-up.Po drodze wstąpiłam do pokoju po telefon i torebkę .W kuchni spotkałam mamę.
-Dzień Dobry mamo.-Przywitałam się z nią.
-Dzień Dobry córciu.-Ziewnęła.
-Niewyspana?-Pytałam zapinając mojemu pupilowi smycz.
-Tak.Nie mogłam spać.Idziesz na spacer z Cezarem?
-Tak.Dzisiaj trochę wcześniej , bo muszę iść wcześniej do szkoły.-Mówiłam wychodząc.-Pa.
-Do zobaczenia.-I wyszłam.Dziś jak zwykle zresztą szliśmy na spacer do parku.Lubiliśmy tam chodzić.Razem z rodzicami i psem lubiliśmy chodzić tam w soboty po południu.No było tak zanim rodzice się rozwiedli a tata wyjechał do Afryki.O 7.10 byliśmy znów w domu.Puściłam psa aby pobiegał sobie po domu.Ja poszłam do łazienki poprawić fryzurę i takie tam.Punkt 7.30 byłam na dole.Od razu usłyszałam dzwonek do dźwi.Otwożyłam je.Stała za nimi moja koleżanka.
-Hej.Idziemy?
-Hej.Tak pewnie.
-Jak weekend.
-Może być.A u ciebie?
-Dobrze.-Odpowiedziała trochę zdziwiona moim zachowaniem.Później rozmawiałyśmy jeszcze trochę do czasu kiedy doszliśmy do szkoły.Włożyłam wszystko do szafki i ruszyłam w stronę sali śpiewu w której mamy lekcję z Angie.Potkałyśmy tam trzy pźapśułki Francesce,Cmile i Violette.Rozmawiały o jakimś filmiku i o kontrakcie Violetty w YouMix,Zabrzmiał dzwonek.Kilka minut później weszła nauczycielka
-Witajcie dzieciaki.Czas na lekcję.-Zaczął.-Dziś zobaczymy jak idą wam piosenki na występ.To zaczynajmy.Pierwsze Camila,Francesca i Violetta.-Zaśpiewała.-Dobrze.-Teraz Diego i Violetta.-Po piosence.-Ludmiła i Naty.-Następne wystąpiła reszta grupy i był dzwonek na przerwę.
__________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________
Kochani przedtem napisałam 2 rozdział gdzie mama Lu była na randce z ojcem Violetty, ale mi się usunoł.Jak czytaliście tamten traktujcie ten jako 3 , a jak nie czytaliście to ten traktujcie jak 2 którym zresztą jest.
__________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________
sobota, 28 marca 2015
Spóźniona rocznica
Kochani mamy roczek !
Chciałabym wam napisać , że bardzo mi wstyd ,że dodałam tak mało rozdziałów i ,że się spóźniłam =(
poniedziałek, 23 marca 2015
Wybaczcie
Wybaczcie , ale muszę O KURWA przed kilkoma minutami na moim ekranie pojawił się obrazek jak Ludmiła dowiaduje się ,że chodzi z FILIPE . To było tak że ona weszła do salonu i podeszła do Olgi która płakała bo serial jej się kończył.Lu przełączyła na wiadomości a do domu bezszelestnie wszedł FEDE i to zobaczył a ja takie O KURWA .
================================================================================================================================================
No przepraszam łapcie Marco czyli Xabiani Ponce De Leon
wtorek, 10 marca 2015
Pomocy
Jeśli macie nk to proszę dołączcie do grupy mojej znajomej =)
http://nk.pl/#grupy/948039
To dla mnie ważne , a przecież V-Loves powinni trzymać się razem.
=) =) =) =) =) =)=) =) =) =) =) =)=) =) =) =) =) =)=) =) =) =) =) =)=) =) =) =) =) =)=) =) =) =) =) =)=) =) =) =) =) =)=) =) =) =) =) =)=) =) =) =) =) =)=) =) =) =) =) =)=) =) =) =) =) =)=) =) =) =) =) =)=) =)
http://nk.pl/#grupy/948039
To dla mnie ważne , a przecież V-Loves powinni trzymać się razem.
=) =) =) =) =) =)=) =) =) =) =) =)=) =) =) =) =) =)=) =) =) =) =) =)=) =) =) =) =) =)=) =) =) =) =) =)=) =) =) =) =) =)=) =) =) =) =) =)=) =) =) =) =) =)=) =) =) =) =) =)=) =) =) =) =) =)=) =) =) =) =) =)=) =)
poniedziałek, 9 marca 2015
Od roku...
Opowiem wam historie...
Pewnego dnia.Dokładnie 9 marca 2014 roku.Siedziałam na historii i pisałam Rozdział 1.
I tak zaczęła się moja historia z pisaniem =).
I oto ja teraz siedzę przed monitorem i piszę do was tę post żeby wyrazić jak mi wstyd ,że od 26.03.2014r. do teraz napisłam tak mało.
Dodam wam pewien wiersz który dziś czytałam ale nie myślcie ,że ja czytam wiersze co to to nie.
Dokąd biegnie ta napisana sarna przez napisany las?
Czy z napisanej wody pić,
która jej pyszczek odbije jak kalka?
Dlaczego łeb podnosi, czy coś słyszy?
Na pożyczonych z prawdy czterech nóżkach wsparta
spod moich palców uchem strzyże.
Cisza - ten wyraz też szeleści po papierze
i rozgarnia
spowodowane słowem las gałęzie.
Nad białą kartką czają się do skoku
litery, które mogą ułożyć się źle,
zdania osaczające,
przed którymi nie będzie ratunku.
Jest w kropli atramentu spory zapas
myśliwych z przymrużonym okiem,
gotowych zbiec po stromym piórze w dół,
otoczyć sarnę, złożyć się do strzału.
Zapominają, że tu nie jest życie.
Inne, czarno na białym, panują tu prawa.
Okamgnienie trwać będzie tak długo, jak zechcę,
pozwoli się podzielić na małe wieczności
pełne wstrzymanych w locie kul.
Na zawsze, jeśli każę, nic się tu nie stanie.
Bez mojej woli nawet liść nie spadnie
ani źdźbło się nie ugnie pod kropką kopytka.
Jest więc taki świat,
nad którym los sprawuję niezależny?
Czas, który wiążę łańcuchami znaków?
Istnienie na mój rozkaz nieustanne?
Radość pisania.
Możność utrwalania.
Zemsta ręki śmiertelnej.
Pewnego dnia.Dokładnie 9 marca 2014 roku.Siedziałam na historii i pisałam Rozdział 1.
I tak zaczęła się moja historia z pisaniem =).
I oto ja teraz siedzę przed monitorem i piszę do was tę post żeby wyrazić jak mi wstyd ,że od 26.03.2014r. do teraz napisłam tak mało.
Dodam wam pewien wiersz który dziś czytałam ale nie myślcie ,że ja czytam wiersze co to to nie.
Dokąd biegnie ta napisana sarna przez napisany las?
Czy z napisanej wody pić,
która jej pyszczek odbije jak kalka?
Dlaczego łeb podnosi, czy coś słyszy?
Na pożyczonych z prawdy czterech nóżkach wsparta
spod moich palców uchem strzyże.
Cisza - ten wyraz też szeleści po papierze
i rozgarnia
spowodowane słowem las gałęzie.
Nad białą kartką czają się do skoku
litery, które mogą ułożyć się źle,
zdania osaczające,
przed którymi nie będzie ratunku.
Jest w kropli atramentu spory zapas
myśliwych z przymrużonym okiem,
gotowych zbiec po stromym piórze w dół,
otoczyć sarnę, złożyć się do strzału.
Zapominają, że tu nie jest życie.
Inne, czarno na białym, panują tu prawa.
Okamgnienie trwać będzie tak długo, jak zechcę,
pozwoli się podzielić na małe wieczności
pełne wstrzymanych w locie kul.
Na zawsze, jeśli każę, nic się tu nie stanie.
Bez mojej woli nawet liść nie spadnie
ani źdźbło się nie ugnie pod kropką kopytka.
Jest więc taki świat,
nad którym los sprawuję niezależny?
Czas, który wiążę łańcuchami znaków?
Istnienie na mój rozkaz nieustanne?
Radość pisania.
Możność utrwalania.
Zemsta ręki śmiertelnej.
Wisława Szymborska/Kibuc
Radość pisania
A teraz dodam wan zdanie które lubię.
SORY TAKI MAMY KLIMAT !
<3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3
Paaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
<3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3
Subskrybuj:
Posty (Atom)

.jpg)


